Strona główna Twoje miasto

Z życia chrząszczy: Kurek o wyborach samorządowych [odcinek 21]

WYBORY SAMORZĄDOWE W NOWYM SĄCZU – Część 21 – STRATEGIA KONFEDERACJI

Konfederacja w 2018 nie uczestniczyła w Nowym Sączu w wyborach samorządowych. Absencja jest zawsze błędem, ale tak się stało. W 2024 stanie zapewne w szranki wyborcze. Wystawi swoje listy do rady miasta, a także kandydata na prezydenta Nowego Sącza.

Analizowaliśmy szanse wyborcze Konfederacji w części 3 cyklu. Teraz powtórzę je z grubsza. Konfederacja ma szanse na około 4000 głosów do rady, podobna ilość na kandydata prezydenckiego. Skąd takie wnioskowanie? Opieram się o wynik, jaki uzyskała Konfederacja w październikowych wyborach w Nowym Sączu. 3700 głosów uzyskała lista parlamentarna Konfederacji. Ale w Nowym Sączy listę wystawił komitet Polska jest jedna. Tutaj są mocne przepływy. Gdy wspomniany komitet nie wystawi listy samorządowej, a tak zapewne się stanie, to może wystąpić przepływ 1655 głosów na rzecz Konfederacji. Pewnie nie w całości, dlatego Konfederacja może liczyć na minimum 4 tys. głosów.

Istnieją jeszcze inne dwie kwestie. Pierwsza, to fakt, że PiS traci wyborców i także Konfederacja może liczyć na przepływ głosów z tej strony. Kolejna sprawa, to obecne wzmożenie Konfederacji w Warszawie. Po katastrofie z gaśnicą Brauna, Konfederacja podjęła akcję restytucji. Pan Krzysztof Bosak odrabia straty i to jest zauważane.

Czy zatem jest szansa na 5000 głosów w Nowym Sączu dla Konfederacji? To możliwe. Jeszcze jest czynnik dobrej (albo złej) kampanii wyborczej. Gdy poskłada się wszystko korzystnie to Konfederacja może uzyskać bardzo dobry wynik wyborczy.

Reklama

Jest bardzo realna szansa na mandat w okręgu 3. On prawie jest pewny. Potrzebny jest jeszcze dobry kandydat w tym okręgu. Ale przy dobrych wiatrach, to jest szansa na mandat radnego w okręgu 4. Tylko tam potrzebny jest jeszcze lepszy kandydat niż w okręgu 3. Okręg 1 i 2 jest nie do ruszenia. Tam listy będą pracować jedynie dla uzyskania progu frekwencyjnego. Koncentracja na okręgach 3 i 4 to jest zadanie dla strategów Konfederacji. Nie będziemy teraz wyjaśniać ordynacji d’Hondta kolejny raz, ale każdy okręg liczy się niezależnie, jedynie do frekwencji dodają się 4 okręgi.

No i teraz kandydat na prezydenta. Robiliśmy rozpoznanie, ale Konfederacja to mocno szczelna drużyna. Coś jednak udało się ustalić. Jest kłopot z kandydatami. Ale jest także pewne napięcie, aby go nie nazwać antagonizmem wewnątrz sądeckiej Konfederacji. Tego można domyślić się na zasadzie „białego wywiadu”.

Kolejne osoby odmawiają podobno kandydowania. Pan Mariusz Rogowski, Krzysztof Rzońca nie bardzo garną się do walki wyborczej. Pan Rogowski gdyby został jedynką w okręgu 4 i równocześnie kandydatem na prezydenta, to mógłby uzyskać efekt synergii. Prezydentem nie zostanie, ale mandat radnego w 4 jest już blisko. Pan Rzońca chyba się zraził relatywnie słabym wynikiem sejmowym. Ale czy 1500 głosów z ostatniego miejsca jest złym wynikiem? No ale może zapatruje się na Warszawę.

W Konfederacji istnieją 2, a w zasadzie 3 nurty. Pierwszy, to tak zwani wolnościowcy, ich liderem jest Sławomir Mentzen. Drugi nurt to narodowcy z Krzysztofem Bosakiem. Jest jeszcze frakcja Grzegorza Brauna, ale po „akcji gaśniczej” osłabła i jest w zasadzie obciążeniem Konfederacji. Jak jest w Nowym Sączu? Teoretycznie są dwa nurty, jak w Warszawie, wolnościowców i narodowców. Ale jest także pewien ewenement i to dość oryginalny. Czy w Nowym Sączu musi być inaczej?

W Nowym Sączu istnieje Konfederacja „właściwa”, której lideruje Pan Poseł Ryszard Wilk. Ale jest także Konfederacja, jakby … Pana Ludomira Handzla (sic!). PLH zbudował mocne skrzydło. Dał zatrudnienie kilku osobom i one mają swój głos, a tym samym jest „tylne siedzenie”… Są zależności, jest uwikłanie.

Jest jeszcze pewien syndrom w działaniu politycznym Pana Handzla. On preferuje najwyraźniej „przejmowanie” partii, tworzenie swoich frakcji w sądeckich partiach. PO/KO zdominował w zasadzie zupełnie. Konfederację podobnie chce potraktować jak PO/KO. Tutaj jest trochę trudniej, jest bowiem ambitny poseł Wilk, są ludzie, którzy nie chcą uwikłania.

PLH także umie tworzyć wpływy również w PiS. Pisaliśmy o jego ekwilibrystyce z: Naimskim, Macierewiczem, Paluch, Bartuś, Terleckim. Nic na razie nie wiadomo, czy Pan Handzel buduje swoje wpływy na Lewicy. Na pewno starał się o poparcie TD w pierwszej turze. Sądeccy studenci politologii powinni pisać prace magisterskie o tych gambitach politycznych Pana Handzla. Są tyleż zaskakujące, co kreatywne.

Pan Handzel zapewne chciałby, aby Konfederacja wystawiła jako kandydata na przykład: Pana Jakubowskiego. A on, po uzyskaniu kilku tysięcy głosów, lojalnie je przekaże w drugiej turze PLH, a w pierwszej turze nie zająknie się z żadną krytyką PLH. To prosty i skuteczny plan. Pytanie: co na ten plan odpowie Pan Poseł Wilk? On może mieć i zapewne ma inny plan.

Kandydat Jakubowski nie zrobi dobrego wyniku dla Konfederacji i nie będzie wówczas drugiego mandatu radnego w okręgu 4. Potrzebny jest dobry, wyrazisty kandydat, i kampania wyborcza w kontrapunkcie do opowieści wyborczej PLH. Takiej narracji nie stworzy kandydat Konfederacji z „frakcji” Pana Handzla.

Nie nam radzić Konfederacji, ale w naszym cyklu snujemy spekulacje, a nawet political fiction. Jest zatem ciekawa kandydatura prezydencka dla Konfederacji.

Pani Sylwia Kulczyk byłaby nietuzinkową, a nawet spektakularną kandydatką. I to z kilku powodów. Byłaby prawdopodobnie jedyną kobietą w Polsce kandydującą z ramienia Konfederacji w miastach powyżej 50 tysięcy. To na pewno byłoby zauważone także w Polsce. Na pewno przykułaby uwagę wyborców w Nowym Sączu.

Kandydatura Pani Kulczyk dałaby także Konfederacji tchnienie modernizmu. Partia uznawana za tradycjonalistyczną i patriarchalną wystawia oto kobietę. Inna sprawa, że Pani Kulczyk byłaby prawdopodobnie jedyną kobietą wśród kandydatów. (Pani Mularczyk nie jest jeszcze zatwierdzona przez Jarosława Kaczyńskiego i podobno na Nowogrodzkiej jej kandydowanie nie wzbudza entuzjazmu.)

Każda partia potrzebuje dobrej opowieści, a także różnicowania marketingowego. Pani Sylwia Kulczyk, jako kandydatka na prezydenta Nowego Sącza z ramienia właśnie Konfederacji wypełnia warunki różnicowania, zaskoczenia także. To dałoby punkty wyborcze.

Owszem jest i wada tej kandydatury. Czy tradycjonalistyczny Nowy Sącz jest gotowy na kobietę prezydentkę? Ale zmiany społeczne i kulturowe następują w Polsce, także w Nowym Sączu. W Łabowej jest już Pani Wójt…

To całkiem możliwe, że z Panią Kulczyk Konfederacja poszybuje na poziom 5000 głosów i uzyska 2 mandaty radnych miejskich. Co będzie z poparciem w drugiej turze? I tutaj nie jest wcale pewne, czy Pani Kluczyk wraz z sądecką Konfederacją przekaże je Panu Handzlowi. To jest jego wyborcze zmartwienie.  

To bardzo frapujące, jaką strategię wyborczą obierze sądecka Konfederacja. Czy uda się odzyskać samodzielność? Czy będzie stać na odważny ruch? Takie posunięcia indukują również ryzyka.

W kolejnej części będziemy pisać o … To jeszcze ustali się, ale na pewno będzie interesujące zagadnienie wyborcze.

Adam Kurek
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj