WYBORY SAMORZĄDOWE W NOWYM SĄCZU – Część 26 – DEWELOPERZY W NOWYM SĄCZU – Drugi plan Kurka
W poprzedniej części przedstawiłem, a w zasadzie powtórzyłem „pierwszy plan Kurka”. On dotyczył spraw medialnych i komunikacyjnych. Powtórzenie nic jednak nie dało. Żaden z kandydatów nie podchwycił sprawy. Poszło, jak krew w piach. Z komunikacją i przestrzenią medialną będzie w Nowym Sączu po staremu. To smuci. No ale, musimy z tym żyć.
Przedstawię ambitnie niestrudzony Drugi Plan Kurka. Zmienię również frontalnie temat. Może nawet wpiszę się w istniejącą narrację w Nowym Sączu. Chodzi bowiem o budowanie. Chodzi o „place” dla nowych apartamentowców. To indukuje kontrowersje.
Z jednej strony, dobrze gdy w mieście buduje się domy, mieszkania. Źle jednak, gdy czyni się to bez głowy. Gdy zabudowuje się wszystko, jak leci.
Czy musiało być tak ciasno na Alejach Wolności?
Czy koniecznie trzeba likwidować boisko pod apartamentowiec?
Czy trzeba likwidować oazy zieleni?
Czy trzeba tworzyć betonozę w mieście?
Czy realizujemy w mieście „dwa razy B” – biznes i betonoza?
W planowaniu przestrzennym w wielu miastach, w Nowym Sączu także, dzieje się źle. Ta sfera zarządzania miastami wyłączona została z kompetencji unijnych i musimy sobie poradzić sami.
Dobre rozwiązania w zakresie urbanistyki miejskiej w wymusiła Unia Europejska. W Polsce powstała zaś „patodeweloperka”. Buduje się „na rympał”. W polskich miastach brakuje planowania przestrzennego. Brakuje architektów krajobrazu.
Czy deweloperzy mogą jednak być sprzymierzeńcami gminy? To zależy od władz miasta. Deweloperzy mają jedną główną zaletę: Posiadają pieniądze! Mogą także ładnie budować. To zależy tylko od gminy, która decyduje o tym, gdzie i jak. Ale może także wpłynąć na to: z kim. Konieczne są bowiem konstruktywne partnerstwa!
Urbanistyka powinna być przedmiotem zainteresowania władz Nowego Sącza. Powinniśmy zrozumieć, że nie daje ona efektów do razu. Polityka przestrzenna może być źródłem dochodów dla gmin. Zarabiać można na: przekształcając grunty, rewitalizując stare dzielnice i ściąganie do nich mieszkańców. Politycy i samorządowi powinni zrozumieć, że to może być opłacalne. Na pewno jest potrzebne do rozwoju miasta.
Czy w Nowym Sączu może stać się inaczej? Trzeba ambitnie stwierdzić, że TAK.
Jaką sytuacje mamy w Nowym Sączu? Jest deficyt gruntów pod apartamentowce. Jest i pusta starówka z kamienicami do remontu i rewitalizacji. Czy nie można tych dwóch spraw mądrze połączyć?
Można stworzyć plan rozbudowy! Zmienić centrum miasta, a z rozmachu także całe miasto. Tylko, czy my dzisiaj posiadamy jakiś spójny plan?
Jeżeli buduje się apartamentowce, to oznacza przecież, że są chętni na ich zakup. Jeżeli chcą mieszkać na Alejach Wolności, to czy nie chcieliby zamieszkać: w rynku, na Jagiellońskiej, na Szwedzkiej?
A gdyby tak „wpuścić” naszych deweloperów tak do centrum miasta? Tak wprost na starówkę! Dać im możliwość budowania, remontowania.
Niech sądeccy deweloperzy budują i remontują istniejące kamienice w centrum miasta! Pozwólmy im na to. Dajmy prawne możliwości. Stwórzmy zachęty. Niechaj miasto aktywnie katalizuje ten proces.
Czy trudno sobie wyobrazić gustowny apartamentowiec na Szwedzkiej, w budynku po policji? Ile jest kamienic na Jagiellońskiej, w rynku, które należy odnowić? Potem przeznaczyć na mieszkania, ale i na siedziby biznesu, organizacji pozarządowych.
W wybranych kamienicach w centrum można zorganizować: centrum nauki i sztuki. Takie na wzór centrum Kopernika z poszerzeniem na edukację w ramach sztuki. To nawet zadeklarował jeden z kandydatów na prezydenta. To cieszy. Niech deklarują także inni.
Owszem, trzeba rozwiązać sprawę parkingów w centrum. Trzeba to zrobić odważnie. Rozwiązaniem są: 1. Parkingi podziemne. 2. Garaże wielokondygnacyjne. 3. Parkingi automatyczne.
Dają przykład inne miasta. Tam remontuje się kamienice w centrum miast, także rękami deweloperów. I to nie tylko kamienice miejskie, ale i kamienice prywatne, tych właścicieli, których nie stać na remont. To konkretne studia przypadków. To taki dowód, że się da to zrobić.
Można przyjrzeć się, co tam zrobiono:
- W Rybniku zagospodarują pustostany.
- Rewitalizacja kamienic w centrum Chorzowa, Mikołowa, Świdnicy.
- Program „Mieszkanie za remont” w Chorzowie.
Miasto może być katalizatorem dobrej współpracy: miasta, deweloperów i prywatnych właścicieli kamienic. Oczywiście potrzebny jest wysiłek. Ze strony miasta głównie legislacyjny. Ale prymarna jest – wola, chęć, aby coś zrobić.
Plan Kurka:
- Dokonać inwentaryzacji budynków w centrum miasta do remontu, do rewitalizacji. Chodzi o budynki publiczne i prywatne.
- Stworzyć założenia strategii budowania w centrum miasta.
- Określić zakres zmian legislacyjnych, które umożliwią inwestowanie, budowanie, remontowanie.
- Określić strategie parkingową w centrum miasta.
- Określić założenia partnerstw publiczno-prywatnych.
- Powołać konstruktywny organ w mieście do koordynowania Programu.
To trzeba jednak zrobić na serio. Nie tylko pozorować działanie (pod wybory). Trzeba szczerze chcieć i zgromadzić „koalicję” dla takich zmian. Przy okazji można się zająć tak w ogóle sposobem budowania w Nowym Sączu, a nie tylko w centrum miasta.
Szanowni Kandydaci, weźcie na swoje sztandary: drugi plan Kurka!
Oczywiście, że ten Plan zmodyfikujcie ku lepszemu. To tylko zarys przecież. Takie „rzucenie kości”.
Nasza redakcja kurkowa nie będzie zazdrosna, że jakiś kandydat powie, że on wymyślił to budowanie. Nie musi nawet wspomnieć, że my kiedyś to napisaliśmy.
Niechaj tylko dzieje się! A może Prezydent Ludomir Handzel „udowodni, że się da”?
W kolejnej części będziemy przedstawiać kolejne „plany Kurka”. Chyba, że przeszkodzi nam jakieś ważne wydarzenie niecierpiące zwłoki.





