Strona główna Wiadomości

Według prezydenta to nowa wizytówka Nowego Sącza

Reklama
przemalowana lokomotywa pod dworcem kolejowym w Nowym Sączu
Przemalowana lokomotywa. Stan z 18 sierpnia 2026. Fot. JO/Twój Sącz

We wtorek 18 sierpnia – równo 150 lat po wjeździe do Nowego Sącza pierwszego w historii pociągu – zakończono prace przy odnowieniu parowozu TKt48-177, stojącego przed nowosądeckim dworcem PKP od 1987 roku. Wcześniej opinii publicznej nie przedstawiano żadnych szczegółów wymyślonej przez prezydenta Ludomira Handzla formy renowacji lokomotywy. Mówiono jedynie, że „zaskoczy” i będzie „w stylu prezydenta”.

Tuż przed prezentacją odmalowanego parowozu, prezydent zapowiedział: „zyska unikalny, znakomicie rozpoznawalny wygląd i stanie się prawdziwą wizytówką naszego miasta”.

parowóz TKt-48 przed dworcem PKP w Nowym Saczu
Fot. JO/Twój Sącz
wpis prezydenta Nowego Sącza - zaproszenie na obchody 150-lecia kolei
Źródło: facebook.com/PrezydentLudomirHandzel

Lokomotywa stanęła przy ulicy Kolejowej na pamiątkę 110. rocznicy wybudowania linii kolejowej Tarnów – Leluchów. Jednak w ostatniej dekadzie nie odnawiano jej i wygląd się pogarszał. Ponieważ żadna z kolejowych spółek nie przyznawała się do maszyny zbudowanej w 1956 roku w Fabryce Lokomotyw im. Feliksa Dzierżyńskiego w Chrzanowie (ówczesna nazwa zakładów Fablok), znaleziono kompromisowe rozwiązanie. Na zlecenie Polskich Linii Kolejowych odczyszczono i zabezpieczono ją farbą podkładową. Potem przekazano Miastu (działka na której stoi jest miejska).

ostatnie poprawki przy malowaniu lokomotywy przez Mgr Morsa
Fot. JO/Twój Sącz

– Szanowni państwo, efekt was zaskoczy, bo oczywiście będzie w moim stylu – zapowiadał kilka tygodni temu prezydent bliżej nieokreślone działania. Z uzyskanych przez nas wówczas informacji wynikało, że chodziło o malunki na parowozie zlecone nowosądeckiemu grafficiarzowi Mgr Morsowi – Mariuszowi Brodowskiemu. Artysta prowadzi w mieście swoją galerię sztuki i słynie także z wielkoformatowych murali (jednocześnie od lat jest etatowym pracownikiem Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza).

Czytaj więcej: Lokomotywa stojąca przed dworcem nabierze kolorów? Efekt ma zaskoczyć mieszkańców

lokomotywa TKt48 przed dworcem PKP w Nowym Sączu, ul. Kolejowa
Lokomotywa TKt-48 przy ulicy Kolejowej w Nowym Sączu. Stan z lipca 2025. Fot. SG/Twój Sącz

Już przed formalną prezentacją efektu, w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia przemalowanej maszyny i nie da się ukryć, że zapowiadane zaskoczenie udało się osiągnąć. Wybuchła burza, w której zdecydowanie przeważają negatywne komentarze. Większość zwraca uwagę, że taka kolorowa wizja nie pasuje do otoczenia, maszyna powinna być odnowiona w oryginalnych, fabrycznych barwach. Zdaniem wielu, przemalowana lokomotywa jest wyrazem braku szacunku dla kolejarskich tradycji miasta.

tabliczka przed lokomotywą w Nowym Sączu
Fot. JO/Twój Sącz

We wtorek wieczorem prezentacja malowideł na parowozie była częścią koncertu – jednego z wydarzeń w ramach obchodzonego w mieście „Roku Sądeckich Kolejarzy”. Przemówił prezydent Ludomir Handzel:

Odsłoniliśmy naszą lokomotywę. W 1907 roku Pablo Picasso pokazał Panny z Awinionu. Wtedy był szok, kontrowersje, to co działo się w Europie nie miało już precedensu. Ale później narodził się z tego kubizm, okazało się że Pablo Picasso to wzięty artysta. Dlatego bardzo się cieszę, że dzisiaj mamy takie skrajne, różne emocje związane z tą naszą lokomotywą. Dlaczego? W szkole, na uniwersytecie uczono mnie, że sztuka powinna otwierać nam głowy. Sztuka powinna wywoływać emocje. I to się dzisiaj stało. Nie zrobił tego jakiś mały plastuś, jakieś małe dziecko. Zrobiło to nasz, nowosądecki wielki artysta Magister Mors, któremu za to bardzo, bardzo dziękuję, bo on jest autorem tych emocji, brawo.

Mali ludzie oczekują jeden do jednego, żeby ściana zawsze była biała a prezydent zawsze miał skarpetki. Ja jestem po prostu inny, wy żeście mnie wybrali, jestem dla was, zmieniam Nowy Sącz i będę zmieniał miasto bo je kocham i dziękuję Magistrowi Morsowi, że robi to ze mną. Otwiera głowy, pokazuje, jakie można mieć emocje. Nowy Sącz jest wielkim, wspaniałym tolerancyjnym miastem. My nie szokujemy, pokazujemy kulturę i sztukę w innym wydaniu. To wielki street art, Mgr Mors jest zapraszany w całej Polsce, jest doceniany. On jest twórcą, to jest osoba do tego profesjonalnie przygotowana i właśnie takiej osobie oddałem nasz parowóz

Mariusz Brodowski dziękował prezydentowi za możliwość realizacji projektu i przyznał, że odbiorcy przeżywali rozmaite emocje i „to znaczy, że jest dobrze”. Artysta wytłumaczył, skąd na parowozie wzięły się namalowane bagaże. Wcześniej prosił swoich odbiorców o nadesłanie zdjęcia swojego plecaka, walizki, torby wraz z krótką historią. Wybrał najciekawsze. Zapowiedział, że wkrótce wszystkie będą opublikowane na jego stronie internetowej mgrmors.pl.

– Miałem wiele pomysłów na pomalowanie lokomotywy ale pomyślałem o podróży, o tym, co towarzyszy każdemu z nas. Rozumiem, że może się nie podobać, może wywoływać emocje. Ja wykraczam trochę dalej. To co nowe zwykle jest nieoswajalne, być może dlatego tak się dzieje – skomentował falę krytyki.

(JO)

Reklama

16 KOMENTARZE

  1. A czy to nie przypadek, że niejaki poseł ma za tą lokomotywą biuro poselskie i tak jak byłemu prezydentowi z rycerzykiem ktoś nie zrobił psikusa….chcieli mieć odnowiona to maja 🤣

  2. Wizytówka miasta pomazana przez graficiarza. Artysta jest faktycznie graficiarzem, ale że prezydent – nie wiedziałem. Zamalować natychmiast i nie kompromitować dumnego miasta NS. Renowacja do wyglądu „nówki sztuki” z roku produkcji, ładna tablica o historii PKP w NS i o danych technicznych parowozu, ładny płotek, ładny skwerek i oświetlenie. Mniemałem że Prez. LH ma lepszy gust, ale byłem w błędzie. Publiczna kasa do zwrotu.

  3. Choć o gustach dyskutować nie ma sensu, to muszę powiedzieć, że delikatnie mówiąc nie jestem osobiście zachwycony zamówionym przez Prezydenta dziełem – pozostaje jedynie mieć nadzieję, że ta sztuka będzie miała podobny charakter do eksponowanych w galerii pod wiaduktem, czyli charakter chwilowy….

  4. tak mi się widzi, że nieliczne środowisko Koalicji Obywatelskiej dostało na fejsbuku jakiegoś wscieku w obronie Handzla, wypisuje że ten bardzo zły pomysł i fatalna realizacja nie podoba się tylko zwolennikom Pisu i na wyścigi próbuje udowodnić jakie jest postępowe, nowoczesne i jedyne rozumiejące „sztukę”. publikują jakieś debilne wierszyki i mnożą kompromitujące porównania jak ten z Picassem albo o operze wiedeńskiej. tylko oni jak zwykle z wyższością znają jedyną prawdę o tym „dziele”. na szczęście prędzej czy później suweren pokazuje miejsce w szeregu ;)

  5. Powoływanie się na Picassa to kpina z historii sztuki: Picasso stworzył rewolucję w malarstwie sztalugowym, która zdefiniowała kubizm i zmieniła bieg historii sztuki nowoczesnej. Przekształcenie zabytku techniki w pstrokaty słup ogłoszeniowy z namalowanym misiem i walizkami nie ma z tym nic wspólnego – to zwykły, krzykliwy kicz, a nie awangarda.
    Sztuka otwiera głowy, ale bezmyślny wandalizm je obraża. Argument, że sztuka ma wywoływać emocje, jest tanim wytrychem. Celowe wywołanie oburzenia i zażenowania poprzez oszpecenie ikony miasta to żadna odwaga artystyczna, tylko brak szacunku dla tkanki historycznej.
    Autorytet artysty nie uświęca każdego absurdu. Nawet najbardziej uznany twórca street artu może popełnić dzieło chybione. Tłumaczenie projektu argumentem „bo to zrobił uznany artysta” przypomina sytuację z bajki o nowych szatach cesarza – nikt nie ma odwagi powiedzieć, że król jest nagi.
    Nazywanie mieszkańców oczekujących szacunku dla zabytków „małymi ludźmi”, którzy chcą, żeby „ściana była biała”, to skrajna arogancja władzy. Demokracja i wybór przez mieszkańców nie dają prezydentowi mandatu na bezpowrotne niszczenie lokalnego dziedzictwa według własnego, kapryśnego widzimisię.

  6. Zamiast z pietyzmem odnowić zabytek techniki, który jest dumą i symbolem 150-letniej historii kolejnictwa w Nowym Sączu, otrzymaliśmy gargantuiczny, pstry koszmar. Ta „renowacja” w stylu „handzlowym” to nic innego jak wulgarny, chaotyczny bohomaz, który zamienia szacowny parowóz w jarmarczną karuzelę.
    Przykrycie historycznej, stalowej sylwetki parowozu przypadkowymi, niechlujnymi malunkami (ten „pluszowy miś” to po prostu policzek) i przyklejenie tandetnych kufrów to dewastacja, a nie konserwacja. To tak, jakby dorysować wąsy „Damie z gronostajem”.
    Chaotyczna kakofonia aż boli. Brak tu jakiejkolwiek spójności. To pstrokacizna, która gryzie się sama ze sobą i z otoczeniem zabytkowego dworca. Ten „styl prezydenta” to synonim braku estetyki i historycznej ignorancji.
    Zamiast stworzyć dumny pomnik, który przyciągałby miłośników kolei, zafundowano nam obiekt drwin i wstydu. Kto wpadł na pomysł, by tak zeszpecić tak ważny dla miasta obiekt w tak ważną rocznicę?
    Kiczowaty detal, te kufry wyglądają jak przypadkowe śmieci zebrane ze strychu, a nie przemyślany element artystyczny. Całość sprawia wrażenie taniego performance’u, który przestał być śmieszny w momencie, gdy stał się trwałą instalacją.
    To jest artystyczny i historyczny upadek. Miasto Nowy Sącz zasłużyło na coś o wiele lepszego niż ten „handzlowski” cyrk. To powinno zostać natychmiast usunięte, a parowóz przywrócony do godnego, oryginalnego wyglądu. Wstyd

  7. Mgr. Mors niech sobie prywatną lokomotywę w ogródku postawi i maluje w jakieś pstrokate pierdoły, a nie publiczny zabytek szpeci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj