Jeśli liczyć zapowiedzi, przygotowania oraz aż trzy przetargi na wykonawstwo, postawienie nowego „witacza” przy wjeździe do Nowego Sącza od strony Tarnowa i Krakowa, zajęło łącznie parę lat. We wtorek władze miasta wpisami w mediach społecznościowych pochwaliły się ustawieniem konstrukcji.
– Nowy witacz przy ul. Tarnowskiej już wita mieszkańców i gości w zupełnie nowej odsłonie. Poprzednia konstrukcja była mocno zniszczona i od dawna nie stanowiła dobrej wizytówki naszego miasta. Dziś jest nowocześnie, estetycznie i czytelnie – napisał Artur Bochenek, zastępca prezydenta Nowego Sącza.
Pierwsze zapowiedzi wymiany postawionych jeszcze w 1978 roku (przez pracowników Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni oraz Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego) betonowych i metalowych słupów z napisem Nowy Sącz padły ze strony przedstawicieli obecnych władz miasta już w 2020 roku. Jeszcze na początku 2024 roku zmiany zapowiadał wiceprezydent. – Nowe witacze do naszego miasta muszą być ładne. Mamy zamiar to zmienić, we współpracy z lokalnymi artystami – mówił Artur Bochenek w jednym z wywiadów.
Na początku stycznia ubiegłego roku władze wspominały o przygotowywaniu dokumentacji dla słupa przy ulicy Tarnowskiej (stary, betonowy witacz stoi już poza miastem, w Wielopolu). Natomiast we wrześniu ogłoszono przetarg na wykonanie nowej konstrukcji (według wcześniej przygotowanego projektu) i zapowiedziano, że jeśli spodoba się w przyszłości, nowe „witacze” pojawią przy kolejnych, głównych drogach wjazdowych.
Przetarg i kolejny nie powiodły się, gdyż wykonawcy chcieli znacznie więcej, niż zakładało Miasto. Dopiero w trzecim postępowaniu i dołożeniu pieniędzy, jako najkorzystniejszą wybrano najtańszą ofertę – 119 tys. zł brutto.
Na podświetlanym nocą pylonie znalazł się herb miasta i napis Miasto Królewskie Nowy Sącz. Są też miniaturki flag państwowych i obcojęzyczne napisy „witamy”. Z drugiej strony słupa są dla wyjeżdżających z Nowego Sącza różne wersje tekstu „do zobaczenia”. I tu przygotowany projekt w ostatnim momencie nieco zmodyfikowano. Wcześniej było 12 wersji językowych, ale na nowym słupie jest ich 13 – dodano Turcję. Flagi i powitania prawdopodobnie uszeregowano alfabetycznie według nazw państw, w których leżą oficjalne miasta partnerskie Nowego Sącza.
Natomiast jak się okazuje flaga z czarnym, zielonym i białym pasem i czerwonym trójkątem nie jest flagą żadnego istniejącego kraju. Towarzyszą jej napisy „witamy” i „żegnamy” w języku arabskim. W każdym razie Nowy Sącz nie ma żadnego miasta partnerskiego w jakimkolwiek kraju świata arabskiego.
(JO)





Teraz ci, co jadąc na Krynicę miną nowy witacz za kilka chwil wjadą na ul. Pieczkowskiego, gdzie od wstrząsów na dziurach wypadną im plomby z zębów. Z pewnością na długo zapamiętają Nowy Sącz. Na szczęście na ich trasie nie będzie innych dziurawych ulic, jak na przykład ul. Wiśniowieckiego, gdzie plomby wypadają tylko sądeczanom jadącym kupić coś w okolicznych hurtowniach…
Pewnie miała być Palestyna, ale coś poszło nie tak…
Ofensywa inwestycyjna Ludomira trwa! Idealne przystosowanie się do estetyki stylu Rossmann Pepco Action ;)