Strona główna Z kraju i regionu

Pociągi do Budapesztu przez Nowy Sącz i Muszynę już nie w tej dekadzie

Reklama
Przywrócenie połączenia kolejowego z Krakowa przez Nowy Sącz, Muszynę, Preszów i Koszyce aż do Budapesztu, wciąż jest w dalekich planach. Stacja Nowy Sącz
Stacja Nowy Sącz. Fot. SG/Twój Sącz

Postulowane i dyskutowane od wielu lat przywrócenie, zawieszonego kilkanaście lat temu, połączenia kolejowego z Krakowa przez Nowy Sącz, Muszynę, Preszów i Koszyce aż do Budapesztu, wciąż jest w dalekich planach. Piotr Malepszak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, kilkanaście dni temu w odpowiedzi na poselską interpelację poinformował, że aktualny plan przewiduje uruchomienie takiego międzynarodowego połączenia „od grudnia 2030, jeszcze po starej linii”. Zakłada się, że szybsza trasa, z wykorzystaniem dopiero powstającego szlaku „Podłęże – Piekiełko”, mogłaby zostać uruchomiona najwcześniej w grudniu 2032 roku.

Rozmowy o przywróceniu międzynarodowego, dalekobieżnego połączenia między Budapesztem, Koszycami a Krakowem, toczą się od wielu lat, głównie z inicjatywy strony Słowackiej i Węgierskiej. Przedstawiciele Polski co jakiś czas przedstawiają dalekosiężne koncepcje, począwszy od nieco krótszej trasy (między Krakowem, Muszyną i Koszycami) aż po uruchomienie połączenia dopiero z wykorzystaniem realizowanego projektu „Podłęże-Piekiełko” i modernizowanej linii między Chabówką i Nowym Sączem. W zeszłym roku (Na pociąg Kraków-Nowy Sącz-Koszyce-Budapeszt poczekamy wiele lat) mówiono że połączenia przez budowaną linię skracającą podróż między Krakowem a Nowym Sączem, „byłoby możliwe do wprowadzenia od rozkładu jazdy pociągów 2030/2031”.

Najnowsze informacje w tej sprawie przekazał Piotr Malepszak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury a od kilku tygodni również Pełnomocnik Rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego, w odpowiedzi na jedną z interpelacji grupy posłów. Wynika z nich, że sprawa jest nadal omawiana obecnie pod kątem długiej relacji z Warszawy przez Kraków, Nowy Sącz, Muszynę, Koszyce do Budapesztu. W zależności od terminu zakończenia projektu „Podłęże-Piekiełko”, przebieg budowaną linią byłby możliwy nie wcześniej niż od rozkładu jazdy 2032/2033. Poniżej fragment odpowiedzi Piotra Malepszaka z 10 lipca br:

Reklama

W odniesieniu do połączenia kolejowego przez Muszynę, Ministerstwo Infrastruktury pozostaje w stałym kontakcie ze słowackim odpowiednikiem czyli Ministerstwem Transportu. Celem jest wypracowanie rozwiązania umożliwiającego uruchomienie takich przewozów w relacji Warszawa – Kraków – Muszyna – Plaveč – Koszyce – Budapeszt.

Strona polska zakłada uruchomienie ww. połączenia od grudnia 2030 r. w ramach procedury konkurencyjnego przetargu. Planowane jest włączenie połączenia międzynarodowego na odc. (Warszawa) Kraków – Koszyce (Budapeszt) przez Muszynę do całego procesu przetargów „głównych” planowanych do przeprowadzenia pod koniec 2027 r., w związku z liberalizacją rynku kolejowych przewozów pasażerskich i koniecznością zawarcia nowej wieloletniej Umowy Ramowej PSC. Aktualna Umowa Ramowa z PKP Intercity S.A. obowiązuje do 14 grudnia 2030 r.

W rozmowach ze stroną słowacką przyjęto ustalenie, że połączenie Warszawa – Kraków – Budapeszt mogłoby zostać uruchomione od grudnia 2030 r. jeszcze po starej linii, a po nowej linii, przez „Podłęże – Piekiełko” – od grudnia 2032 roku.

Co istotne, strony uzgodniły, że z punktu widzenia popytu połączenie to ma największe uzasadnienie, gdy realizowane jest w długiej relacji Warszawa – Kraków – Budapeszt, a nie tylko z Krakowa do Koszyc.

Obecnie między Warszawą a Budapesztem kursuje pociąg InterCity „Batory”. Połączenie przez Katowice, Ostravę i Bratysławę zajmuje niemal 13 godzin. Natomiast podróż z Krakowa do Budapesztu, w wagonach innych pociągów IC dołączanych w Czechach do pociągu „Chopin”, trwa od 9,5 godziny do nawet 11,5 godziny.

Według projektów rozkładu jazdy opracowanych w słowackim ministerstwie transportu, gdyby wznowiono połączenie między Krakowem a Budapesztem, obecną linią przez Tarnów, Nowy Sącz i Muszynę, trwałoby około 8,5 godziny. Po wybudowaniu połączenia „Podłęże-Piekiełko”, które skróci połączenie Krakowa z Nowym Sączem, podróż na trasie Kraków – Budapeszt byłaby realna w 7,5 godziny.

Szerzej o długiej i trudnej historii starań i prób wznowienia kolejowych połączeń między Polską a Słowacją i Węgrami pisał niedawno Karol Trammer redaktor naczelny niezależnego dwumiesięcznika „Z biegiem szyn”: „Słowacja i Węgry już od czterech lat apelują do Polski o uruchomienie połączeń Kraków – Tarnów – Nowy Sącz – Preszów – Koszyce – Budapeszt. Wygląda jednak na to, że przynajmniej do końca obecnej dekady pociągi PKP Intercity nie przekroczą granicy polsko-słowackiej. Granica ze Słowacją to jedyna wewnątrzunijna granica Polski, której nie przekracza żaden pociąg PKP Intercity”. Tekst można też znaleźć w serwisie Nowy Obywatel: Pociąg przez Piekiełko.

(JO)

Reklama

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj