Strona główna Wiadomości

Prezydent Nowego Sącza: Nowy stadion to inwestycja na co najmniej sto lat

Widok satelitarny na obecny stadion MKS Sandecja.Fot. Mapy Google

Już nie zapowiadana wcześniej modernizacja, ale budowa od postaw nowego stadionu piłkarskiego w miejscu obecnego boiska „Sandecji” – takie są aktualne zamierzenia władz Nowego Sącza. Miasto, aby spełnić wymagania PZPN i Ekstraklasy, do której właśnie awansował klub, będzie musiało szybko znaleźć nawet 50 mln zł.

Aby przekształcona właśnie w spółkę akcyjną (ze 100-procentowym udziałem Miasta) Sandecja mogła grać w Nowym Sączu mecze w najważniejszej lidze piłkarskiej w Polsce, obiekt przy ul. Kilińskiego musi spełnić dziesiątki wymagań, stawianych przez polski Związek Piki Nożnej (czytaj Miejski Klub Sportowy Sandecja wkrótce spółką akcyjną. Miasto czekają milionowe wydatki). Obecny, oddany do użytku w 1970 roku stadion, choć kilkakrotnie modernizowany, nie spełnia większości zaleceń.

Na stadionie konieczne są m.in. podgrzewana murawa, co najmniej 4,5 tys. miejsc na trybunach (częściowo zadaszonych), podzielonych na sektory i z wydzieloną „klatką” dla kibiców przyjezdnych. Na widowni mają być także oddzielne strefy dla VIP-ów, stanowisko dowodzenia czy odpowiednio wyposażona trybuna prasowa. Konieczny jest nowy budynek z szatniami, pokojami dla sędziów i kontroli antydopingowej oraz salą do konferencji prasowych. Wokół stadionu powinny być też parkingi z wydzielonymi, niedostępnymi dla publiczności miejscami dla autokarów drużyn czy wozów transmisyjnych. Mnóstwo wymogów stawianych jest także w stosunku do systemu sprzedaży biletów, wpuszczaniu i kontroli biletów czy organizacji transmisji.

Początkowo prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak zapowiadał daleko idącą modernizację Stadionu im. O. Władysława Augustynka. – Po analizie specjalistów okazało się, że tańszym rozwiązaniem jest budowa nowego, a nie modernizacja obecnego obiektu – powiedział nam w piątek prezydent miasta. – To będzie inwestycja na co najmniej sto lat – podkreślił w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej, który ukazał się także w piątek.

Według naszych informacji w Ratuszu wciąż trwają intensywne prace nad przygotowaniem ostatecznych założeń zamierzanej inwestycji. Precyzyjną odpowiedź, czy jej realizacja jest – i w jakim zakresie – możliwa, mają dać opinie specjalistów, m.in. architektów i budowlańców.

Obecnie przyjmuje się, że przy ul. Kilińskiego mógłby powstać stadion na około 8 tysięcy widzów. Zlokalizowany byłby w tym samym miejscu co obecne boisko. Wszystkie urządzenia i budynki byłyby wyburzone – pozostać mają jedynie zgodne ze współczesnymi wymogami słupy z oświetleniem, na które wydano, przy poprzedniej modernizacji obiektu 6 lat temu, około 2,5 mln zł.

Nie znaleziono jeszcze ostatecznego sposobu na szybkie przygotowanie i zrealizowanie inwestycji. Prezydent zapowiada dziś, że Sandecja rozegra ekstraklasowe mecze „u siebie” już w rundzie wiosennej (początek w lutym 2018), więc jedynym realnym rozwiązaniem wydaje się znalezienie wykonawcy, który w jednym zamówieniu przygotuje projekt, otrzyma niezbędne pozwolenia i zrealizuje inwestycję. Możliwe jest to jedynie w systemie zlecania prac zwanym „zaprojektuj i wybuduj” i wiele wskazuje na to, że w ten sposób inwestycja będzie prowadzona. Mimo tego trybu, na wiosnę przyszłego roku zdążono by wykonać tylko część koniecznych prac i klub starałby się o uzyskanie warunkowej zgody na rozgrywki na niedokończonym obiekcie. Finał budowy nastąpiłby jesienią 2018.

wkrótce ma powstać nowy stadion Sandecji
Obecne otoczenie stadionu MKS Sandecja to koszmar estetyczny. Fot. Janusz Miczek / Twój Sącz

W wywiadzie dla Gazety Krakowskiej Ryszard Nowak stwierdził, że budowa nowego stadionu powinna kosztować „około 20 milionów złotych”. Jednak z naszych informacji wynika, że to mocno zaniżone szacunki i aby powstał 8-tysięczny obiekt, potrzebne będzie co najmniej 40-50 milionów złotych. Wskazują na to choćby koszty budowy stadionów podobnej wielkości w Polsce w ostatnich latach, wynoszące od 30 mln zł do nawet 90 mln zł.

– Nie ma mowy o 50 mln złotych, a o szczegółach będę mógł powiedzieć w dniu otrzymania kosztorysu inwestorskiego – powtarza prezydent Nowak.

Kolejnym, fundamentalnym problemem do rozwiązania jest finansowanie inwestycji. – Stadion jest własnością miasta, więc póki co to miasto będzie inwestorem, będę jednak zabiegał o zewnętrzne środki finansowe – mówi nam Ryszard Nowak.

Nie odpowiedział na pytanie, czy w grę wchodzi na przykład częściowe finansowanie przez jakąś ze spółek Skarbu Państwa lub bezpośrednio z budżetowych pieniędzy. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że w zdobyciu środków może pomóc przynależność prezydenta do Prawa i Sprawiedliwości (85-tysięczny Nowy Sącz to największe miasto w Polsce z prezydentem z PiS) oraz zażyłe stosunki z posłem PiS z nowosądeckiego okręgu wyborczego, sekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, Wiesławem Janczykiem.

Mimo potrzebnych potężnych środków na nowy stadion (z których choć część Miasto będzie musiało znaleźć we własnym budżecie) prezydent twierdzi, że nie zabraknie pieniędzy na inne potrzeby. – Nie zamierzam rezygnować z planowanych wcześniej inwestycji – podkreśla Ryszard Nowak.

(JO)